Cześć ;)
Dzisiaj opiszę wam maskę do włosów Alterry Granat i Aloes o której na pewno słyszałyście już wiele. Kupiłam ją w rossmanie na promocji za 5/6 zł zachęcona pozytywnymi opinami krążącymi o niej w internecie. Moje włosy nie są w najlepszej kondycji, dlatego próbuję różnych kosmetyków, które pomogą mi w jakiś sposób choć trochę podreperować ich stan.
Jest to pierwszy produkt tej firmy który wypróbowałam, ale mam zamiar testować inne, gdyż ta maska mnie nie zawiodła. Pierwsze co na pewno przykuwa w niej uwagę, to zapach. Dla mnie jest dość specyficzny i nie powiem, żebym się z nim polubiła, ale można się przyzwyczaić. Nakładam ją na włosy na ok. 30 minut, czasami dłużej.
Jej plusy :
- ma kremową, gęstą konsystencję, co pomaga w rozprowadzaniu jej na włosach
- po zmyciu włosy są miękkie, nie puszące
- łatwo rozczesać po niej włosy
- cena w promocji jest wręcz zachęcająca
- możemy ją nabyć w każdym rossmanie
- nadaje blask włosom, nawet tym zniszczonym
- nie obciąża
Minusów nie widzę póki co, dlatego uważam, że to świetna maska do zniszczonych włosów ( takich jak moje ) ponieważ działa z nimi cuda. Na pewno skuszę się na kolejne opakowanie, a także na inne produkty z tej firmy.



nie miałam tego produktu, ale szampony u mnie się nie sprawdziły
OdpowiedzUsuńBardzo lubię tą maskę i odżywkę z tej samej serii :) Dla moich zniszczonych włosów są świetne.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam na rozdanie na moim blogu :)
nigdy jej nie uzywalam :) / u mnie konkurs, zapraszam!
OdpowiedzUsuń